2016/08/31

O ŻYCIU I CZASIE




Zbliża się jesień. Czuć to w codziennym życiu, myśli krążą wokół planów na następne miesiące. Początek nowego roku szkolnego, powroty z urlopów, chłodniejsze wieczory i owiane mgłą poranki. Cichutko, delikatnie, po angielsku odchodzi lato. Przymrużone oczy od nisko wędrującego słońca, zachody coraz szybsze i intensywnie kolorowe. Czuję te zmiany, dostrzegam je w pełnej okazałości w domu moich rodziców, w moim rodzinnym domu.

ODGŁOSY NATURY

 

Piszę do Was z uroczego domu na wsi. Mojego rodzinnego domu. Tu dostrzegam nadchodzące zmiany i widzę mijający czas. Natura przygotowuje się do snu. Na ogromnej lipie tuż za domem trwają codzienne narady ptaków przed odlotem, odtwarzając sceny niczym z Ptasiego Radia, dojrzewają jabłka, winogrona prawie jak w Toskanii błyszczą w słońcu, gotowe do oddania słodkich owoców. Wokół domu coraz częściej widać biegające jeże, żaby ucichły i usilnie pchają się w stronę domu czując zapowiedź chłodniejszych dni. Kwiaty przekwitają, nalewki z czarnego bzu są w trakcie przygotowań... I ten czas, który daje i zabiera. Który wyznacza rytm życia, nie bacząc na nasze prośby i marzenia. 

Nie widziałam tego w mieście, nie czułam tam upływającego czasu. Mam momentami wrażenie, że życie dzieje się tu, a tam tylko "jestem". W mieście (które naprawdę lubię) mijające miesiące nie dają żadnych znaków, półki w sklepie nie zmieniają kolorów, powietrze nie pachnie wilgotną mgłą lub zakończonymi żniwami. I choć moje rodzinne strony zmieniają się, stają się bardziej nowoczesne, wygodne to ten klimat życia w zgodzie z naturą wciąż jest odczuwalny. Wciąż daje o sobie znać. Tak pięknie pokazuje człowiekowi: usiądź, przemyśl nadchodzący czas, przygotuj się na niego, niech Cię nie zaskoczy deszcz i konieczność odnalezienia parasola...

O ŻYCIU 

 

Wiem to. Po ostatnim pobycie tutaj, po trudnych przemyśleniach i doświadczeniach, wiem to. Czas wracać na wieś. Do natury, do własnego rytmu życia. Do spokoju, który choć przez kwadrans mogę obserwować w ogrodzie. Do najważniejszych wartości, spokoju ducha, poczucia przeżywania każdej pory roku. Nie - nie do sielskiego życia, bezproblemowych dni. Takich nigdzie nie ma. Ba! Zaryzykuję, że nawet więcej ich na wsi... 

Tempo życia, gonienie za wszystkim, porównywanie się do innych, utrata pewnych wartości... Tak żyliśmy. Miasto i obrany wcześniej styl życia wyssał z nas radość i swobodę. Zabrał czas, nie dał nic w zamian.

O CZASIE

 

W przyszłym roku minie 20 lat od śmierci mojego ukochanego dziadka. Od pierwszego pogrzebu, który bardzo przeżyłam. Pamiętam go do dziś, godzina po godzinie... Potem było ich tylko więcej. Smutnych i nagłych pożegnań, próśb o uśmierzenie bólu, modlitw o wszystko na raz. Czas leczy rany, czas płynie wciąż tym samym rytmem. 

Biegnij do lasu. Rozejrzyj się dookoła, zmruż oczy i wdychaj zapach iglaków, usłysz szelest wiewiórki gromadzącej zapasy, zobacz, tam pod drzewem rosną grzyby, a kolory liści zawstydzają nie jeden program graficzny... Idź i pomyśl, że czas nie zaczeka, nie odda Ci żadnej straconej godziny, nie powtórzy minionych chwil. Idź i żyj teraz. 
Jutro nadejdzie kolejny dzień, powita Cię znów Twój nieodłączny przyjaciel - czas...


Z pozdrowieniami, 

Jo.



To mi w duszy gra, gdy nadchodzą wszelkie zmiany:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz