2016/03/11

WPIS OSOBISTY O ZDJĘCIACH...


Jak nie utracić wspomnień. Kilka słów o przechowywaniu zdjęć.



KIEDY MUSZĘ SIĘ WYGADAĆ | 
PISZĘ...|

Więc piszę do Was. Wiem, że moje wpisy czytają głównie moi przyjaciele, znajomi i rodzina:) Ale to nawet lepiej. Dlatego dziś napiszę o sytuacji, która miała miejsce dwa miesiące temu. Może ostrzegę i Was przed tym co nas spotkało. 

Będzie jak u Hitchcocka. Dwa miesiące temu utraciliśmy WSZYSTKIE nasze pliki, dokumenty i... zdjęcia! Gromadzone latami, ostatnio posegregowane, przygotowane do wydruku. Wszystkie nasze wspomnienia, rodzinne spotkania, urlopy, naszą codzienność szlag trafił. A właściwie komputer. Padł na maksa. Nawet odzyskiwanie plików by nie pomogło (już pomijam sam koszt ok. 3-4 tyś. zł) - D. sprawdził, nic nie da się zrobić). Kilka dni byłam w szoku. Następnie przeszukałam kilkanaście pendrive'ów, odnalazłam zdjęcia z kilku weekendów i jakieś przypadkowe fotki (nie wiadomo z jakiego okresu). W głowie mi ciągle z nerwów szumiało, ale wymyśliłam, ze część zdjęć mają moje siostry (Chorwacja), moi rodzice (Bałtyk) i jedyna nadzieja w dysku przenośnym Ani (Malta, Praga i mnóstwo innych wypadów). Przysięgłam sobie, że jeżeli tej Malty nie odzyskam - jedziemy tam ponownie! Koniec kropka. Tego nie odżałuję. 

Uważajcie więc na tego typu pamiątki. Wywołujcie, drukujcie wszystko od razu. Kopiujcie na dyski zewnętrzne lub pendrive'y. Papier jednak przetrzyma prawie wszystko. 

Zaczynamy więc z D. pomału, na nowo budować nasze wspomnienia. Te pierwsze pozostały już tylko w naszej pamięci... 

Jak nie utracić wspomnień. Kilka słów o przechowywaniu zdjęć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz